czwartek, 5 grudnia 2013

Rozdział 8

Po skończonym filmie cieszyłam się że mogę wreszcie opuścić salę kinową.
Justin: Ale miałaś minę.
Ja: Bo boje się takich filmów.
Justin: Oj moje słoneczko boi się horrorów.
Juss przytulił mnie i wróciliśmy do domu.Tak minęły nam ostatnie dni wakacji. To już dziś. Rozpoczęcie roku szkolnego. Przez ten cały czas media jeszcze nie dowiedziały się że jesteśmy razem. To dobrze bo przynajmniej nie latają za nami z aparatami i mamy trochę prywatności. Nikt ze szkoły oprócz Marysi nie wie że jesteśmy razem. Zwlekłam się z łóżka o 8 a rozpoczęcie jest na 10. Z JB umówiłam się że o 9 30 po mnie przyjedzie.Poszłam do łazienki, umyłam się uczesałam i delikatnie pomalowałam. Założyłam kremową sukienkę do połowy ud i czarne szpilki.Poszłam do kuchni i zjadłam śniadanie. Usłyszałam dzwonek do drzwi.Gdy je otworzyłam ujrzałam Justina ubranego w czarne spodnie z niskim krokiem, białą koszulkę i buty tego samego koloru. Patrząc na niego byłam jak w transie. Ocknęłam się gdy chłopak machał mi ręką przed oczami i uśmiechał się pod nosem.Wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy w drogę do szkoły. Jechaliśmy na około a do budynku weszliśmy tylnymi drzwiami.
Ja: Justin czy ktoś wie że będziesz chodził tu do szkoły?
Justin: No tak ty wiesz.-Uśmiechnął się.
Ja: No to fajnie. I pewnie jesteśmy tutaj żeby narazie nikt cię nie zobaczył?
Justin: Dokładnie tak.
Poszliśmy w stronę sali gimnastycznej na której byli już wszyscy oczywiście bez nas.
Dyrektor: A teraz niespodzianka! Do naszej szkoły dołączy nowy uczeń którego już zapewne znacie.Zapraszamy na scene.
Wejście na scene było całe zasłonięte więc wszyscy zobaczyli nas dopiero gdy na niej byliśmy. Usłyszałam potem tylko piski dziewczyn, wśród których usłyszałam też krzyki chłopaków co mnie strasznie zdziwiło.
Justin: Jak się trochę uspokoicie to wam coś zaśpiewam.
Widownia się troche uciszyła.
Justin: Co byście chcieli?
Jednogłośnie wybrali U Smile. Uwielbiam tą piosenkę.Stałam na scenie i trzymałam Justina za rękę a on spoglądał czasem na mnie i uśmiechał się szeroko śpiewając.Gdy skończył jakaś dziewczyna zaczęła krzyczeć do nas.
Dziewczyna: Justin dlaczego trzymasz Kaitlin za rękę?
Justin spojrzał na mnie i wyszeptał " Powiedzieć ". Pokiwałam delikatnie głową na tak.
Justin: Nie mogę trzymać mojej dziewczyny za rękę?
Dziewczyna: Jesteś z nią?!
Justin: Tak. Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania to może później na nie odpowiem.
Zeszliśmy ze sceny dostaliśmy plany lekcji i inne sprawy organizacyjne.Później Juss odprowadził mnie do domu a sam poszedł do siebie.Weszłam do domu i rozebrałam się.
Mama: Kay możesz to podejść?
Ja: Tak już idę.
Mama: Słuchaj musimy wyjechać na kilka dni.
Ja: Ok Kiedy jedziecie?
Mama: Dzisiaj o 18 mamy samolot. Chodź zjemy obiad.
Ja: Nie jestem głodna.
Mama: Dobrze to idź do siebie.
Poszłam do swojego pokoju włączyłam laptopa i weszłam na twittera zobaczyłam nowy wpis Justina "Pierwszy dzień w nowej szkole ale się działo!". Uśmiechnęłam się sama do siebie.Poszłam do garderoby i zaczęłam się ubierać, Usłyszałam pukanie do drzwi mojego pokoju.
Ja: Proszę.
Ubrałam szybko dresy i luźną koszulkę.Gdy wyszłam z garderoby zobaczyłam Justina leżącego na moim łóżku.Uśmiechał się tak jakby do siebie.
Ja: Co tu robisz misiek?
Justin: Twoja mama mnie wpuściła.
Ja: Myhym...
Justin: Masz bardzo wygodne łóżko.
Ja: Wiem o tym.I mam dla ciebie propozycje.
Justin: Jaką?
Ja: Jeżeli tak ci na nim wygodnie to możesz tu dziś spać.
Justin: Tylko tobą?
Ja: No raczej że ze mną.
Justin: A co z rodzicami?
Ja: Jadą gdzieś nie będzie ich kilka dni.
Justin wstał z łóżka i kierował się do drzwi.
Justin: Za 10 minut wracam.
Zeszłam na dół pożegnać się z rodzicami.Zrobiłam naleśniki z czekoladą i bananami. Zanim zaczęłam jeść zadzwonił dzwonek. Nie szłam otworzyć tylko krzyknęłam "Otwarte".Po chwili pojawił się przy mnie Justin.
Gdy zobaczył moje naleśniki prawie ślina zaczęła mu lecieć z buzi.
Justin: Chciałaś jeść naleśniki beze mnie?
Ja: Spokojnie o tobie nie da się zapomnieć.-Na stole położyłam drugą porcje naleśników.
Justin: Wiesz jak ja cię kocham?
Ja: Pewnie tak bardzo jak ja ciebie.
Justin: Zgadłaś.
Ja: A teraz jedz.
Posłusznie wykonał to co mu kazałam a potem poszliśmy do mojego pokoju i włączyliśmy film.Ten wieczór miałam już zaplanowany.Leżałam na łóżku obok Jussa. Zaczęliśmy się całować.Justin delikatnie położył się na mnie nadal całując mnie.Zdjęłam z niego koszulkę.
Justin: Jesteś tego pewna? Nie musisz tego robić.Poczekam tyle ile trzeba.-Powiedział na chwile przestając mnie całować.
Ja: Tak chcę tego.
Potem wiecie już co było.Po skończonym stosunku opadliśmy na łóżku z nierównymi oddechami.
Ja: Dziękuję.
Justin: Nie masz za co było wspaniale.
Zasnęłam na klatce piersiowej mojego chłopaka.Rano obudziłam się dostając słodkiego buziaka na powitanie.
Ja: Hej misiek.
Justin: Hej.Wstawaj bo spóźnimy się do szkoły.Zrobiłem już śniadanie.
Ja: Dziękuje.Kochany jesteś.
Zjadłam przygotowane przez chłopaka śniadanie i poszłam do łazienki gdzie doprowadziłam się do ładu.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam że tak długo ale nie miałam zbytnio weny. Jutro może pojawi się następny.





















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz