Gdy chciałam wstać z kanapy zakręciło mi się w głowie i spowrotem usiadłam.
Pat: Kaytlyn nic Ci nie jest?
Ja: Nie wszystko w porządku.
Pat: Jesteś strasznie blada.
Ja: To pewnie przemęczenie. Muszę już iść. Do zobaczenia.- Ostrożnie wstałam z kanapy i skierowałam się do wyjśćia. Z pomocą personelu dostałam się a halę. Stanęłam dokładnie pod sceną. Kilka minut później zostały otworzone bramki a hala zaczęła wypełniać się ludźmi. Gdy zgasły światła i zapanowała chwilowa cisza Justin pojawił się na scenie i zaczęło się show. Chłopak bardzo częszto spoglądał na mnie co odwzajmniałam wymuszonym delikatnym uśmiechem. Widziałam że jest zaniepokojony moim zachowaniem. Nic dziwnego było mi strasznie słabo co napewno było widać. Pod koniec kolejnej piosenki czułam że tracę przytomność.
*Z perspektywy Justina*
Gdy Kay zemdlała musiałem jej pomuc. Krzyknąłem do DJ'a aby zatrzymał muzykę, zeskoczyłem ze sceny i wziąłem ukochaną w ramiona wynosząc za scenę. Zaniosłem ją do swojej garderoby i położyłem na kanapie. Usiadłem obok wcześniej dzwoniąc po lekarza i położyłem jej głowę na swoje kolana głaszcząc delikatnie po policzku. Po kilku minutach obudziła się.
*Powrót do Kaytlyn*
Obudziłam się w znajomym pomieszczeniu, czułam dotyk na policzku. Od razu wiedziałam kto to.
Ja: Co się stało? Co ja tu robię, przecież byłam pod sceną?- zadawałam pytania próbując się podnieść na łokciach.
Justin: Po pierwsze leż spokojnie- powiedział naciskając delikatnie na mnie abym się położyła- Zemdlałaś pod sceną, przyniosłem Cię tu.
Ja: Nie dokończyłeś koncertu?! Przeze mnie?
Justin: Nie przejmuj się tym kochanie.
Ja: Ale...
Justin: Nie ma żadnego ale, zaraz przyjdzie lekarz.
Ja: Justin przed koncertem rozmawiałam z twoją mamą i ...- jednak nie dane mi było dokończyć zdania w tym momencie.
Justin: Powiedziała Ci? Przepraszam chciałem Ci to troche inaczej przekazać...-żeby się zatkał musiałam zamknąć mu buzię ręką.
Ja: Dasz mi dokończyć?- pokiwał twierdząco głową.-Rozmawiałam z twoją mamą i wiem że coś się stało tylko nie wiem co i chciałabym się dowiedzieć.
Justin: Pewnie już zauwarzyłaś że między mną a Scooterem nie jest najlepiej. Kilka dni temu byliśmy na spotkaniu w sprawie nagrania nowej płyty. Producent nie zgodził się na nagranie jej tutaj. Muszę wrócić do LA, nie mam innego wyjścia. Troche to potrwa koło pół roku, ale będę przyjeżdżał tak często jak się da, dzwonił, pisał...-Nie dałam mu dokończyć, wpiłam się w jego usta. Gdy oderwaliśmy się od siebie spojrzałam mu w oczy.
-Nawet nie wiesz jak się z tego cieszę.
*** Justin ***
Jak tylko zrozumiałem co powiedział zdziwiłem się jak nigdy. Nie chciałem uwierzyć że moja dziewczyna cieszy się że wyjeżdżam.
-Cieszysz się?! Mam wyjechać na nie wiem jak długo a ty się cieszysz?
- Justin uspokój się. Zaraz Ci to wytłumaczę.
-No mam nadzieję że mi to wytłumaczysz.
- Dwa dni temu rodzice powiedzieli mi że przeprowadzamy się do LA i nie wiedziałam jak Ci to powiedzieć, dlatego właśnie się cieszę.-Zrobiło mi się strasznie głupio że tak na nią naskoczyłem.
- Kochanie, przepraszam że na ciebie nakrzyczałem. Powinienem Cię wysłuchać do końca.
-Nic się nie stało.-Złączyłem nasze usta. W trakcie pocałunku ktoś zapukał do drzwi. Skończyliśmy czynnoś, wstałem i otworzyłem. Jak się spodziewałem za drzwiami stał lekarz. Mężczyzna w średnim wieku, całkiem przystojny z torbą.
-Proszę wejść- wykonałem specyficzny ruch ręką.
- Dobrze, to gdzie pacjentka?
-Leży na kanapie.
*** Kaytlin***
-To ja.-Wstałam i podałam lekarzowi rękę, którą uścisną.-Kaitlin Morf.
-Tomasz Mydar. Więc co pani dolega?
-Nic mi niejest, mój chłopak przesadza.
-Skarbie mdlenie to nie jest nic.
-Zemdlała pani?
-Tak, na chwilę, ale już się dobrze czuję.
-Miała pani jeszcze jakieś dolegliwości?
-Wczoraj wymiotowałam i nienajlepiej się czułam.
-Mogę panią zbadać?
-Oczywiście.
-Niech pani się położy, a pana proszę o wyjście.-Oboje wykonaliśmy to o co nas proszono. Podniosłam koszulkę a doktor zaczął mnie badać. Zmierzył mi ciśnienie, temperature i coś tam jeszcze porobił.-Ma pani nudności i zawroty głowy?
-Tak. Czy to coś poważnego?
-Raczej nie. Kiedy miała pani ostatnią miesiączkę?
Okres. No tak, całkiem o tym zapomniałam. Na szczęście wszystko zapisuję w notesie i mogę to sprawdzić. Złapałam za torebkę i znalazłam to czego szukałam. Widząc to zrobiłam wielkie oczy.
-Półtora miesiąca temu...
-Chwileczkę.-podszedł do swojej torby z której wyciągnął test ciążowy.-Proszę niech pani zrobi go od razu.
Wzięłam test i weszłam do toalety. Wyjełam test z opakowania i wykonałam wszystkie czynności. Trzebabyło poczekać 5 min.