Wzięłam komórkę i odpisałam mu "Hej. Może o 12:30 przy fontannie w centrum? Kaitlin" po chwili otrzymałam odpowiedź "Jasne. Do zobaczenia Justin".Wyszłam z łóżka i poszłam pod prysznic.Ubrałam czarne spodenki, niebieską bokserkę i białe vansy. O 12 byłam już w drodze. Gdy byłam na miejscu nie zauważyłam Justina. Dostałam sms'a " Ławka po prawej Justin". Dopiero wtedy go zauważyłam i podeszłam.
Ja: Dzień dobry mogę się do pana dosiąść?- Próbowałam powstrzymać śmiech i być poważna ale mi nie wychodziło.
Justin: Ależ oczywiście. Takiej ładnej pani nie odmówię.
Ja: Och dziękuję.- Oboje już nie po wstrzymywaliśmy śmiechu- Ok to gdzie idziemy?
Justin: Proponuje spacer a potem obiad.
Ja: Jestem za.
Poszliśmy do parku i tam rozmawialiśmy o tym jak się kiedyś przyjaźniliśmy.
Justin: Pamiętasz jak zbudowaliśmy zimą fort w moim ogródku?
Ja: Tak a potem chcieliśmy w nim spać ale nam rodzice nie pozwolili.
Justin: Mogę cię o coś zapytać?
Ja: Tak śmiało.
Justin: Masz kogoś?
Ja: Już nie- Posmutniałam.
Justin: A co się stało?
Ja: Kochałam go a on mnie zdradzał przez pół roku.Na szczęście między nami do niczego nie doszło.
O jego zdradach dowiedziałam się przez przypadek nawet nie miał odwagi mi o tym powiedzieć.A ty kogoś masz?
Justin: Jesteś beliber więc pewnie wiesz że rozstałem się z Seleną. Ale to nie był prawdziwy związek tylko graliśmy parę żeby o nas pisali. Męczyło mnie to strasznie.To idziemy na obiad?
Ja: Tak jestem strasznie głodna.
Doszliśmy do restauracji po godzinie wyszliśmy najedzeni.
Ja: Pójdziemy jeszcze na plaże za chwilę będzie zachód a tu są one piękne?
Justin: Skoro są takie piękne to pójdziemy.
Usiedliśmy na piasku i oglądaliśmy zachód słońca. Gdy chciałam wstać i podejść do wody zakręciło mi się w głowie i przewróciłam się na Justina. Nasze twarze były bardzo blisko siebie.Nagle Juss mnie pocałował.Odwzajemniłam pocałunek ale po chwili się odsunęłam.
Justin: Przepraszam, Nie powinienem.- Usiadł i patrzał na morze mieniące się w ostatnich promieniach słońca.
Ja: Nic się nie stało.- Przecież sama tego chciałam ale mu o tym nie powiem.- Idziemy?
Justin: Nie gniewasz się na mnie?
Ja: Nie mam o co. Chodź późno już jest.-Wstałam i podałam mu rękę.- Odprowadzisz mnie?
Justin: Oczywiście.
Po drodze Juss próbował mnie złapać za rękę. Nie udawało mu się więc ja go za nią złapałam.Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się.
Ja: Nie chce cię zgubić.-Odwzajemnił uśmiech.Gdy doszliśmy do domu pocałowałam chłopaka w policzek i weszłam do środka.W salonie siedzieli moi rodzice.
Mama: Kay gdzie byłaś?
Ja: Z Justinem.
Mama: Jakim Justinem!?
Tata: Z Juju- Posłał do mnie uśmiech.
Mama: Synem Pattie z Kanady? Co on tu robi?
Ja: A kojarzysz może Justina Biebera?
Mama: Coś o nim słyszałam. Dlaczego pytasz?
Ja: Bo to właśnie on. Dobra ja Idę się położyć. Pa.
Poszłam pod prysznic i ubrałam piżamce. Miałam jakąś nieodebraną wiadomość od Justina.
Napisał "Dziękuję za dzisiaj mam nadzieję na powtórkę Justin" odpisałam"Jasne może jutro Kay"
"Ok przyjadę po ciebie o 13 Justin" odpowiedzią było "Będę czekać. Dobranoc Kay" dostałam już tylko "Dobranoc ; * Justin". Położyłam się do łóżka ale nie mogłam zasnąć. Ciągle myślałam o tym co się stało na plaży.W końcu zasnęłam.
Justin: Pamiętasz jak zbudowaliśmy zimą fort w moim ogródku?
Ja: Tak a potem chcieliśmy w nim spać ale nam rodzice nie pozwolili.
Justin: Mogę cię o coś zapytać?
Ja: Tak śmiało.
Justin: Masz kogoś?
Ja: Już nie- Posmutniałam.
Justin: A co się stało?
Ja: Kochałam go a on mnie zdradzał przez pół roku.Na szczęście między nami do niczego nie doszło.
O jego zdradach dowiedziałam się przez przypadek nawet nie miał odwagi mi o tym powiedzieć.A ty kogoś masz?
Justin: Jesteś beliber więc pewnie wiesz że rozstałem się z Seleną. Ale to nie był prawdziwy związek tylko graliśmy parę żeby o nas pisali. Męczyło mnie to strasznie.To idziemy na obiad?
Ja: Tak jestem strasznie głodna.
Doszliśmy do restauracji po godzinie wyszliśmy najedzeni.
Ja: Pójdziemy jeszcze na plaże za chwilę będzie zachód a tu są one piękne?
Justin: Skoro są takie piękne to pójdziemy.
Usiedliśmy na piasku i oglądaliśmy zachód słońca. Gdy chciałam wstać i podejść do wody zakręciło mi się w głowie i przewróciłam się na Justina. Nasze twarze były bardzo blisko siebie.Nagle Juss mnie pocałował.Odwzajemniłam pocałunek ale po chwili się odsunęłam.
Justin: Przepraszam, Nie powinienem.- Usiadł i patrzał na morze mieniące się w ostatnich promieniach słońca.
Ja: Nic się nie stało.- Przecież sama tego chciałam ale mu o tym nie powiem.- Idziemy?
Justin: Nie gniewasz się na mnie?
Ja: Nie mam o co. Chodź późno już jest.-Wstałam i podałam mu rękę.- Odprowadzisz mnie?
Justin: Oczywiście.
Po drodze Juss próbował mnie złapać za rękę. Nie udawało mu się więc ja go za nią złapałam.Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się.
Ja: Nie chce cię zgubić.-Odwzajemnił uśmiech.Gdy doszliśmy do domu pocałowałam chłopaka w policzek i weszłam do środka.W salonie siedzieli moi rodzice.
Mama: Kay gdzie byłaś?
Ja: Z Justinem.
Mama: Jakim Justinem!?
Tata: Z Juju- Posłał do mnie uśmiech.
Mama: Synem Pattie z Kanady? Co on tu robi?
Ja: A kojarzysz może Justina Biebera?
Mama: Coś o nim słyszałam. Dlaczego pytasz?
Ja: Bo to właśnie on. Dobra ja Idę się położyć. Pa.
Poszłam pod prysznic i ubrałam piżamce. Miałam jakąś nieodebraną wiadomość od Justina.
Napisał "Dziękuję za dzisiaj mam nadzieję na powtórkę Justin" odpisałam"Jasne może jutro Kay"
"Ok przyjadę po ciebie o 13 Justin" odpowiedzią było "Będę czekać. Dobranoc Kay" dostałam już tylko "Dobranoc ; * Justin". Położyłam się do łóżka ale nie mogłam zasnąć. Ciągle myślałam o tym co się stało na plaży.W końcu zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz