I jak zobaczyłem Pattie-mamę Justina to przypomniałem sobie że to była nasza sąsiadka w kanadzie. Pomyślałem że jeżeli go tak uwielbiasz to może pomoże mi przy niespodziance dla ciebie.
Ja: dziękuje tato kocham cię.
Tata: A wiesz że jak byłaś mała to przyjaźniłaś się z Justinem?
Ja: Co? Czekaj to jest Juju?
Tata: tak to jest twój Juju córeczko.
Ja: Ale się zmienił. Niedopomyślenia Juju to Justin Bieber.
I wtedy Justin zaczął śpiewać One Less Lonley Girl a po mnie przyszli jego tancerze. Gdy weszłam na scenę chłopak uśmiechnął się słodko. Jego uśmiech się nie zmienił. Po koncercie chciałam porozmawiać z Justinem więc czekałam na niego w garderobie.Po chwili znalazł się w pokoju.
Ja: Hej Juju- Uśmiechnęłam się a chłopak zdziwił się tym jak go nazwałam.
Justin: Jak do mnie powiedziałaś?- zaczął do mnie podchodzić.
Ja: Juju.
Justin: KeyKey to ty?
Ja: Myhym...
Justin: Nie wiedziałem że po tylu latach spotkam moją byłą narzeczoną- Justin zaczął się się śmiać a ja razem z nim.
Ja: Tak pamiętam jak mi się oświadczyłeś i dałeś mi nawet buziaka.-Powiedziałam cały czas się śmiejąc.
Justin: A co roisz teraz w polsce?
Ja: Przeprowadziłam się tutaj krótko po naszych zaręczynach.
Justin: Wiesz jak za tobą płakałem?
Ja: Tak ja też, Ale było minęło co u ciebie ?
Justin: Teraz akurat mam przerwę w trasie a tak to koncerty wywiady... a u ciebie?
Ja: Jestem w technikum i mam młodszego brata.
Justin: Masz może jutro czas chciałbym z tobą porozmawiać na spokojnie?
Ja: Jasne masz mój numer i się umówimy co do godziny i miejsca.- podałam mu kartke z moim numere i wyszłam żegnając go całusem i policzek.W domu zadzwoniłam do Marry.
Ja: Hej Marry możesz do mnie wpaść opowiem ci o niespodziance od taty.
Marry: Jasne za 10 min u ciebie?
Ja: Ok.
Rozłączyłam się i przebrałam w dresy.Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi to była moja przyjaciółka.Poszłyśmy do mojego pokoju.
Marry:No opowiadaj!
Ja: To tak najpierw tata zawiązał mi oczy a potem znalazłam się w jakimś pomieszczeniu później wszedł tam JUSTIN BIEBER z tortem i zaśpiewał mi sto lat. Byłam jego OLLG a potem okazało się że był moim przyjacielem a nawet narzeczonym jak jeszcze mieszkałam w kanadzie. I dałam mu swój numer i jutro się spotkamy.
Marry: WOW! Ty to masz przygody.
Ja: No wiesz nie każda była narzeczoną Biebera w wieku 5 lat.- Zaczęłyśmy się głośno śmiać.I do pokoju weszła moja mama.
Mama: Wszystkiego nalepszego Córeczko chodź na dół mamy dla ciebie prezent.
Ja: To spotkanie z Justinem to nie był prezent?
Mama: Z jakim Justinem? A z resztą nie ważne. Chodź.
Poszłam za nią do garażu a tam stał nowiutki skuter z fioletową wstążką.
Ja: Jejku Mamo dziękuje. Skąd wiedziałaś że jestem Beliber?
Mama: Mam swoje źródła kotku.-Mrugnęła do Marry.
Ja: Ok ale na skuter potrzebne jest prawko.
Mama: Za tydzień zaczynasz.
Ja: Jesteś wspaniała.
Potem poszłam jeszcze pogadać z Marysią. Gdy dziewczyna wyszła wzięłam prysznic i położyłam się spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz