środa, 27 listopada 2013

Rodział 1


Dziś są moje urodziny bardzo się ciesze chociaż tata nie pozwolił mi iść samej na dzisiejszy koncert Justina. Powiedział że ma dla ma dla mnie niespodziankę. Byłam bardzo ciekawa co tata przygotował. Z mamą rzadko spędzam czas ona ciągle pracuje dlatego moje stosunki z tatą są świetne mogę mu powiedzieć o wszystkim nawet o chłopaku a on to rozumie. Czekałam aż tata wróci.Gdy usłyszałam otwieranie drzwi szybko zbiegłam na dół.
Ja: Hej tatuś.- pocałowałam go jak zawsze w policzek.
Tata: Hej gotowa na niespodziankę?
Ja: Oczywiście.A co to będzie? -Zapytałam miejąc nadzieję że powie chociaż gdzie jedziemy ale on jest nie ugięty.
Tata: Oj córuś dowiesz się niedługo ale teraz muszę ci zawiązać oczy.
Powiedział wyciągając  opaskę zza pleców i założył mi ją na oczy.Zaprowadził mnie do samochodu i pojechaliśmy gdzieś.
Tata: Już możesz otworzyć oczy.
Powiedział ściągając materiał zasłaniający mi oczy.
Ja: Ale co się tu dzieje?-Byłam sama z tatą w jakimś nieznanym mi pomieszczeniu.Nagle drzwi zaczęły się otwierać i usłyszałam jak ktoś zaczyna śpiewać "sto lat". Znałam skądś ten głos. W drzwiach stał sam Justin Bieber z tortem na którym paliły się świeczki.
Ja: To naprawdę ty czy tylko sen? (Kay-Kaitlin zna język angielski gdyż mieszkała jako dziecko w kanadzie)
Justin: Mam cię uszczypnąć żebyś uwierzyła?- Zapytał uśmiechając się.
Ja: Tak bo nie uwierzę- Wystawiłam rękę.
Justin: Mam lepszy pomysł.- podszedł do mnie i pocałował w policzek- wszystkiego najlepszego!
Ja: Dziękuje.Tato dlaczego mi nie powiedziałeś?
Tata: Bo nie byłoby niespodzianki.- Uśmiechnął się na co odpowiedziałam tym samym.
Justin: Kaitlin chciałabyś zostać moją OLLG?
Ja: JA !?-Zapytalam ze zdziwieniem.
Justin: Myślałem że się ucieszysz ale jak nie chcesz...-Zrobił smutnął mine
Ja: Jasne że chce!- Juss odrazu się uśmiechnął i pobiegł się przebrać.-Tato jak to zrobiłeś?
Tata: Moja firma miała obstawiać koncert Justina i ...








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz